A może kanapkę?

Przesuń w dół

"A może kanapkę, a może ciastko, a może herbatę?" To nawet nie zadane głośno pytania. Takie zapytania wyraża wzrok wzrok wolontariuszy krążących pośród uczestników Majdanu i zwykłych gapiów, których w te okolice ściąga m.in. darmowe jedzenie. Od samego początku protestu w kilku miejscach zostały zorganizowane punkty wydawania kanapek i napojów. Jeżeli dopisze nam szczęście to uda nam się otrzymać także jakiś gorący posiłek. To jeden z przykładów świetnej wewnętrznej samoorganizacji Majdanu. Bez setek wolontariuszy, bez zapału i dobrych pomysłów, bez kanapek z szynką i serem, bez herbaty z cytryną Majdan nie byłby tym czym jest teraz. A być może w ogóle już by go nie było.

Zobacz komentarze