Dlaczego jest czarno tam gdzie powinno być biało?

Przesuń w dół

Nie ma zimy na Hruszewskiego. Fragment ulicy na którym toczyły się walki pokryty jest czarnym lodem i czarną mazią. Spalone wraki wypełnione są oponami. Osmolony jest budynek sąsiadujący z barykadami, częściowo spalona jest elegancka brama wiodąca na stadion Dynama Kijów. Wiele twarzy najbardziej zaangażowanych osób jest całkowicie usmolone. Spowija to wszystko śmierdzący dym tlący się z pogorzelisk.

Mimo to czuć w tym niedużym fragmencie Kijowa jakąś nadzieję. Wszyscy oczekują, że gorzej już nie będzie, że teraz inicjatywa należy już do, jak czasami się słyszy, sił dobra. Nie widać strachu, jest za to wiara w swoje racje i siłę opozycji. Ta wiara może być zwodnicza i trochę naiwna, ale jest wypisana na twarzach gapiów i w oczach wyglądających spod kominiarek aktywistów. Spalona ziemia? W jakimś sensie tak. Ale w końcu coś nowego musi się na niej urodzić.

Zobacz komentarze