Dlaczego płoną ciężarówki i nikogo to nie dziwi

Przesuń w dół

To co się działo wczoraj (20 stycznia) w Kijowie było dla niemal wszystkich oczywistą konsekwencją rozczarowania dwumiesięcznym Majdanem. Brak sukcesów, zaklinanie przez opozycję rzeczywistości, ciągłe nawoływanie przez liderów do spokojnych manifestacji i tworzenie kolejnych struktur i nierealnych planów były dla radykalnych środowisk idealną bazą dla tej agresji. Protestujący byli i są rozczarowani liderami głównych partii opozycyjnych. Tak promowany w polskiej prasie Kliczko został wczoraj na scenie Majdanu wygwizdany. To przy nim zaczęto skandować hasło: Lidera, lidera!, co musiało być dla niego bardzo upokarzające.

Nowi liderzy

Liderami byli wczoraj młodzi-gniewni w kominiarkach i maskach gazowych, którzy nie zważając na gaz łzawiący, gumowe kule, petardy hukowe atakowali przez kilkanaście godzin blokadę milicji na ul. Hruszewskiego. Autobusy blokujące drogę płonęły jeden za drugim, a rannych po obu stronach non-stop przybywało. Tłumy stojące na stokach obok miejsca głównego szturmu skandowały cały czas "Stoimy, stoimy!". Nikt nie chciał się wycofywać, każdy chciał wygrać choć tę jedną potyczkę z władzami. Nawet jeśli trzeba przegrać całą wojnę to lepiej z kamieniem w ręce i z kaskiem na głowie, niż z kanapką i herbatą na Majdanie. Tak wczoraj było, nikt nie wie co będzie dalej.

21 stycznia 2014 r.

Zobacz komentarze