Złość

Przesuń w dół

Ludziom należy dać prawo mówić. Jeśli nie czują się na siłach krzyczeć trzeba dać im pisak i kartkę, reszta jest kwestią czasu. Jednym z charakterystycznych symboli Euromajdanu jest duża ilość haseł własnego pomysłu. Zwykłe proste hasła jak i rymowanki, kulturalne i wulgarne. Naklejone na drzewach lub znakach, trzymane w rożny sposób przez dzieci, młodzież i dorosłych. Społeczne niezadowolenie i emocje są wypisane zarówno na twarzach jak i na tej najprostszej formie przekazu. Ważne i wymowne zarazem jest to, że ludzie nie boją się pokazywać swoich twarzy. Nie kalkulują. Wierzą w to co piszą. Wierzą, że może być inaczej.

Była sobota, 22 listopada, na placu przed Soborem Michajłowskim kotłował się coraz większy tłum. Czuć było wewnętrzną energię i złość na to co się stało na Majdanie w noc z piątku na sobotę. Oddziały Berkutu kilkanaście godzin wcześniej rozpędziły dosyć brutalnie protest na Majdanie, a niedobitki protestujących schroniły w Soborze. Schodzili się mieszkańcy Kijowa, zjeżdżali się i liderzy polityczni. Obok placu przejeżdżały normalnie auta. Niektórzy trąbili po zobaczeniu haseł i tej całej sytuacji. Nie trąbiły co oczywiste auta milicyjne. Każde z nich otrzymywało ogromną porcję gwizdów. Najbardziej zagotowało się w momencie gdy podjechał autobus z milicjantami. Tłum ruszył, a za nim dziennikarze. Wściekłość narastała, ale udało się jakoś zażegnać ewentualną konfrontację. Ludzie chcieli zmian. To było czuć coraz mocniej.

Zobacz komentarze