Ludzie na barykadach

Przesuń w dół

Obserwują i wyczekują. Uzbrojeni w aparaty, czasem w kask i kij bejsbolowy, patrzą na pozycje sił porządkowych od których są odgrodzeni barykadami. Doraźnie zorganizowane kapele wybijają rożne rytmy na wszystkim co wydaje dźwięk. Może to być spalone auto, kawałek blachy, jakiś pozostawiony zrządzeniem losu kawałek płotu. Dźwięk niesie się po całej ulicy i dochodzi do przeciwnej strony. "Rewolucjonistom" dodaje skrzydeł, milicjantom niesie złowrogie przesłanie. Umorusani aktywiści czują się jak u siebie. To ich opony i obwarowania. To oni włożyli wiele potu i krwi aby Hruszewskiego wyglądała jak wysunięta pozycja na froncie.

Obok przechodzą zwykli mieszkańcy, którzy zwabieni historią, jeśli już nie mitem, wydarzeń na tej ulicy, wnoszą czystość i świeżość niesamowicie kontrastującą z brudem tego małego świata. Walki się nie toczą, umocnienia są cały czas wzmacniane, na froncie bez zmian.

29 stycznia 2014 r.

Zobacz komentarze