Bunt

Przesuń w dół

Tłum idzie szeroką falą. Od ścian kamienic przy Chreszczatyku odbijają się głośne okrzyki protestujących. Organizatorzy próbują zapanować nad ludźmi, ale nie jest to proste. W końcu zostają utworzone grupy złożone z mieszkańców i aktywistów, które jako tako organizują czoło kolumny. Celem jest Majdan.
Młodzi milicjanci, którzy pilnowali budowanej na Majdanie choinki uciekają, przewracane są metalowe płoty, stojące na placu dźwigi zostają niemal oblepione protestantami. Szkielet choinki zostaje od razu zawłaszczony przez fotoreporterów. Za chwilę wspinają się na niego także inni, zostają powieszone pierwsze flagi. Nikt w tym momencie chyba nie zdaje sobie sprawy jakim symbolem tych wszystkich wydarzeń stanie się ten element Majdanu.

Ani kroku wstecz! Ani kroku wstecz!

Podjeżdżają auta z nagłośnieniem i zaczynają się wypowiedzi polityków opozycji. Wzywają do oporu i strajku. Jurij Łucenko, niedawno wypuszczony z więzienia b. Minister Spraw Wewnętrznych krzyczy przekonywującym głosem: "Ani kroku wstecz! Ani kroku wstecz!". Tłum faluje, czuć potężne emocje.
Stoję przypadkowo obok potężnego budynku Związków Zawodowych. Drzwi są rozbite, kłębi się tłum młodych ludzi w kominiarkach. Zostaje wywieszona flaga Ukrainy, młody zamaskowany chłopak chce wywiesić flagę z potężnym krzyżem celtyckim. Ostatecznie zostaje wywieszona czerwono-czarna flaga. Nie wiem jeszcze w tym momencie, że właśnie tu zostanie umieszczony sztab protestu. Zwykli ludzie nie wiedzą jak odnieść się do tej sytuacji, jedni się uśmiechają, inni z pewną trwogą patrzą na to co się dzieje. W tym momencie nie wiem także, że został przejęty potężny budynek administracji miejskiej położony przy Chreszczatyku. Nie wiem także, że jeszcze tego samego dnia dojdzie do brutalnych starć na ul. Bankowej pod siedzibą prezydenta. Nikt nie wie co przyniosą najbliższe dni. Przekroczono pewną granicę, cofnąć się będzie już bardzo trudno.
14 grudnia 2013

Zobacz komentarze