Książki

Przesuń w dół

Pierwsze grudniowe dni Majdanu. Na prowizoryczne barykady są ściągane ławki, płoty, jakieś pojedyncze deski. Czuć euforię i zryw wolności. Na jednej z barykad sąsiadujących z budynkiem związków zawodowych zostają złożone pojedyncze książki. Za wystawową półkę posłuży ściana z rozebranej drewnianej budki, która pierwotnie miała być elementem targów świątecznych. Obok zostaje umieszczona kartka aby po przeczytaniu, zwrócić na swoje miejsce. Za kilka dni spadnie śnieg, przyprószy książki, potem one znikną, a na ich miejsce pojawią się kolejne deski, drut kolczasty i opony. Zderzenie dwóch światów wygra przemoc i walka.

Wszyscy jesteśmy równi!

Początek lutego, Majdan stoi. Barykady to inżynieryjne cuda. W Ukraińskim Domu, który został przejęty niedawno przez opozycję lokują się różne organizacje i inicjatywy. Na jednym z korytarzy znajduje się miejsce dla majdanowej biblioteki. Na początku mieściła się w pudełkach, teraz dorobiła się przyzwoitych regałów i pieczątki, którą stempluje się stale rozrastający się zbiór. Pod ścianami siedzą zmęczeni mężczyźni, którzy jednak zaczytują się w wypożyczonych „na słowo” książkach. Podchodzi kobieta i zadaje głośno pytanie: „Kto tu jest kierownikiem?”, podnosi się mała dziewczynka ubrana w zieloną bluzkę i zbyt dużą czarną kominiarkę na głowie i mówi poważnym głosem: „Nikt, wszyscy tu jesteśmy równi”.

A: Czy jest coś po polsku?
B: Oczywiście, już poszukam.
Uśmiecham się do siebie w myślach. Naprawdę są dobrzy.

Zobacz komentarze