Niedziela na Majdanie

Przesuń w dół

Kolejna niedziela pod znakiem mobilizacji opozycji. Wszyscy się już przyzwyczaili do cotygodniowych wieców na Majdanie. Wszystkie mają podobny scenariusz. Jest czas na modlitwę jak i na wypowiedzi liderów. Padają podobne hasła, słychać zapowiedzi kolejnych działań. Wszystko okraszone okrzykami: Sława Ukrainie, Sława Bohaterom, Precz z Bandą. Te niedzielne godziny spędzone na Majdanie są czymś w rodzaju ładowania ludzkich akumulatorów. Przed protestującymi kolejny tydzień. Muszą mieć energię, aby przez kolejne dni wierzyć, że to wszystko ma sens. Muszą usłyszeć, nawet ubarwione i przesadzone, zapewnienia, że zwycięstwo blisko, a obóz rządzący jest bliski klęski. Nastrój od czasów "otwarcia frontu" na Hruszewskiego się zmienił. Czuć mniejszy strach, pojawił się lekki optymizm. Majdan i uliczne pojedynki to jednakże tylko jeden z kilku placów boju. Teraz ważniejszą rolę do odegrania mają politycy. To od ich umiejętności, sprytu, a może i bezwzględności zależy dalszy rozwój wydarzeń. W tym także i los tego małego miasteczka, które zagościło już na dobre w krajobrazie Kijowa. Powstało na początku grudnia i trwa i wierzy. Od niedzieli do niedzieli.

Zobacz komentarze