Wojna

Przesuń w dół

Skończyły się zabawy w chłopców w mundurach. Zaczął się sprawdzian, z którego wielu nie wróci już takim samym. To górnolotne słowa, ale one właśnie oddają najlepiej to co się odbywa w Kijowie od jakiegoś czasu. Dla wielu wczorajszy dzień oznaczał kulminację potężnych emocji nagromadzonych z obu stron konfliktu. Podglądając z bliska zachowania widziałem, że jest to już jakby prywatny konflikt między ludźmi ubranych w niesamowitą mieszaninę mundurów, a potężnymi chłopami z Berkutu w charakterystyczne szaro-niebieskiej odzieży. Nie było dowódców, którzy czuwaliby nad jakimś porządkiem i przestrzeganiem zasad. Liczył się końcowy efekt, trafienie drugiej osoby stojącej po przeciwnej stronie.

Wczoraj było ciężko, bardzo ciężko. Starałem się uchwycić choć fragment tego szaleństwa, które zaczęło się w centrum Kijowa. Na głowie wylądował stary radziecki hełm wojskowy, w plecaku apteczka i maska przeciwgazowa. Stanęło całe metro, ruch samochodowy został ograniczony, czarny dym wisiał nad Kijowem. Tak wyglądał 18 lutego w stolicy Ukrainy.

A jak ktoś zapyta co będzie dalej to odpowiem, nie wiem...
19 lutego 2014 r.

Zobacz komentarze