Krym

Przesuń w dół

"Krym dzisiaj. A dalej chyba też będzie ciekawie." Taki był mój pierwszy komentarz poświęcony temu co widziałem na Krymie. Do niego dołączyłem poniższe fotografie. Kilkudniowy wyjazd na półwysep krymski był podróżą do miejsca, które za chwilę miało zmienić granice. Do referendum, które miało określić dalszą przynależność Krymu pozostawało kilka dni.

Jeden dzień spędzony na półwyspie krymskim, a głowa już pełna emocji i przemyśleń. Jak opisać to co się widzi, jak ocenić co będzie za kilka godzin. Czy ma się w ogóle prawo oceniać sytuację przez pryzmat kilku godzin i sporej liczby rozmów? A może właśnie te drobne i w sumie pobieżne obserwacje pozwolą komuś na ułożenie obiektywnej oceny wydarzeń na Krymie.
Widziałem dziś w Symferopolu dwa wiece. Jeden prorosyjki, drugi proukraiński. Czułem się w obowiązku być na obu. Rosyjski był naprawdę dużą imprezą, która została ulokowana w samym centrum miasta. Zebrał sporą liczbę mieszkańców Krymu otwarcie dążących do jakiejś integracji z Rosją. Występowały muzyczne zespoły i lokalni liderzy, ludzie klaskali i cieszyli się. Oni chyba gdzieś w myślach liczyli dni do referendum i ostatecznego zerwania z Ukrainą. Może gdzieś odczuwali, że oto oni tworzą historię. Oto wraca do Rosji to, co zostało przypadkowo utracone 60 lat temu. Ta euforia porywała i była na swój sposób groźna. Jednym radość, drugim niepewność.

Ukraiński wiec, o wiele skromniejszy i lekko na uboczu, zebrał zdecydowanie mniejszą liczbę osób. Dziwnie wyglądały uśmiechnięte twarze wymieszane z osobami głęboko przeżywającymi obecną sytuację. Miałem wrażenie, że jest to momentami piękny pogrzeb ukraińskości na krymskich ziemiach. Ludzie czuli, że tracą państwo z którym się identyfikowali, a na ich miejsce, jakimś kompletnie nieakceptowalnym dla nich sposobem, wchodzi coś nowego. Ludzie czuli żal do świata i swojego państwa, które nie potrafi ich obronić. Byli osamotnieni, a to niewielkie zgromadzenie jest jakby jedynym miejscem gdzie mogą poczuć, że są jeszcze osoby myślące tak samo. Czuli, że oto też są jakimś elementem historii, która jednakże obchodzi się z nimi źle i w sposób niezasłużony.

Nie wiem co będzie dalej. Niepewność jest wszechogarniająca.


9 marca 2014 r.

Zobacz komentarze