Modlitwa za Ukrainę

Przesuń w dół

Nowe realia

Park Zwycięstwa w Doniecku. Za chwilę rozpocznie się w tym miejscu proukraińska akcja, której głównym przesłaniem będzie zachowanie jedności kraju.

Potężna dawka informacji płynąca z mediów i skoncentrowana odpowiednio na Majdanie, śmierci, przemocy, Krymie i separatyzmach, zamazuje ogólną sytuację w państwie nad Dnieprem. Ukraina nie jest ogarnięta cały czas i we wszystkich kluczowych miejscach walką, przemocą i trwogą o przyszłość kraju. Wszyscy lepiej lub gorzej odnajdują się w nowych realiach, nie tracąc czasu na swoje prywatne życie. Nie każdy chce i potrafi przeżywać te wszystkie potężne polityczne wydarzenia, które towarzyszą Ukrainie przez ostatnie miesiące. Wiele osób uważa, że ma prawo do obojętności i skupia się na rzeczach odległych od, wydawałoby się, bardzo istotnych dla kształtu i przyszłości państwa.
Nie tracąc z pola widzenia najważniejszych wydarzeń i ruchów w kontekście naszych sąsiadów nad Dnieprem warto pamiętać, że normalne życie cały czas się normalnie toczy. Nawet w Doniecku, nawet kilkadziesiąt metrów od protestów, barykad i przejętych budynków.

Nadzieja umiera ostatnia

Najpierw ogłoszono, że miejscem zbiórki jest Plac Lenina w centrum Doniecka. Potem jednak podjęto decyzję, aby akcję popierającą zachowanie jedności Ukrainy przenieść do Parku Zwycięstwa. Nazwa parku jak najbardziej zgadzała się z oczekiwaniami Ukraińców, którzy wczoraj pod wieczór do niego zmierzali. Zwycięstwo, jeśli jeszcze możliwe, jawi się jednak póki co jako coś odległego. Teraz dominuje niepewność, nadzieja i wiara w siebie samych, państwo i Boga.

Podobny protest widziałem kilka tygodni temu w Symferopolu. Wtedy to Ukraińcy oraz miejscowi Tatarzy także próbowali swoimi skromnymi siłami bronić ukraińskiej państwowości na krymskim półwyspie. Dominował przygnębiający nastrój i poczucie zdrady ze strony Kijowa. Ludzie czuli, że ginie ich element tożsamości, ale też do końca chcieli ją móc manifestować.
Wtedy była to stypa, wczoraj dało się odczuć jednakże pewną nadzieję i poczucie, że nie wszystko jest jeszcze stracone. Zamiast łez widać było dumę z Ukrainy i ukraińskiego Donbasu. Manifestowanie ukraińskości jawi się teraz dla wielu osób w Doniecku, a zapewne i innych miejscach na wschodzie Ukrainy, swego rodzaju wyzwaniem i proszeniem się o kłopoty. Oficjalne komunikaty przestrzegały, że uczestnicy akcji mogą być narażeni na niebezpieczeństwo. Medycy, tak jak na Majdanie, czekali w pogotowiu, a liczne oddziały milicji stały w pełnej gotowości. Do żadnych incydentów nie doszło, ale też środki ostrożności jakie były przedsięwzięte dużo mówią o nastrojach i przynajmniej częściowym rozkładzie sił w Doniecku.

Z Parku Zwycięstwa do centrum prowadzi Bulwar Szewczenki. Na jego końcu, na wzniesieniu, mieści się przejęty przez prorosyjskich aktywistów budynek obwodowej Administracji. Teraz powiewa nad nim flaga Rosji, po godle Ukrainy został jedynie ślad na głównej ścianie. Inicjatywa wydaje się być po stronie prorosyjskiej. To aktywiści z trójkolorowymi flagami siedzą niczym władca w twierdzy na wzniesieniu i stamtąd chcą kierować swoją doniecką republiką. Miejscowi Ukraińcy wierzą, że jeszcze uda się przywrócić wcześniejszy porządek. Zwolennicy Rosji są zdeterminowani i chcą walczyć do końca. Dwa światy, dwa zupełnie inne punkty widzenia na otaczającą rzeczywistość.


18 kwietnia 2014 r.

Zobacz komentarze