A co będzie jutro?

Przesuń w dół

Koniec czegoś ważnego

Dziś padł Majdan. Sztandar kazano mu wyprowadzić gdyż sam dobrowolnie tego nie zrobił.

W grudniu zeszłego roku Majdan bronił się dosyć skutecznie przed liczniejszymi oddziałami milicji. W styczniu obecnego roku roku nie poddawał się podczas walk, które przyniosły pierwsze śmiertelne ofiary. Wytrzymał i ostateczne boje w lutym podczas których zginęło kilkadziesiąt osób. Trwał napędzany wiarą i nadzieją ludzi. Był wspierany przez polityków i oligarchów. Każdy widział jakiś cel, który mógł osiągnąć dzięki tej walce.

Dziś Majdan przegrał ze służbami komunalnymi i mieszkańcami Kijowa. Władze wykorzystały nastroje w Kijowie do ostatecznego oczyszczenia centrum miasta. Może i niegdyś dumni majdanowcy dziś przegrywali z kobietami trzymającymi miotły. Nie potrafili przeciwstawić się mieszaninie mieszkańców i drobnych chuliganów, którzy praktycznie po kolei likwidowali kolejne namioty. Nie obyło się bez awantur, dymu i ognia. Ale w Kijowie to już nie robiło na nikim wrażenia. Majdan w obecnej postaci nie był już partnerem i podmiotem mającym siłę wpływać na cokolwiek.

Dziś też chyba na dobre skończyła się pewna historia. Jednak wraz z symbolicznym spaleniem namiotów na Majdanie nie ginie głęboka wiara Ukraińców w możliwość ulicznego protestu. Dla wielu Ukraińców społeczny bunt, nawet bliski anarchii, jest jednym z elementów ukraińskiej tożsamości. Ukraina ma przed sobą długą i trudną drogę. Jednym z celów nowej władzy być może będzie zbudowanie takiego systemu politycznego, w którym zmiany będą zachodziły w gabinetach politycznych i podczas głosowań, a nie będą wymuszone walkami na ulicach.
Jeśli to się nie uda to pewnie kiedyś jeszcze usłyszymy o jakimś nowym Majdanie, który będzie chciał zmieniać los całej Ukrainy. Pojawią się nowe namioty i nowe hasła. I choć aktorzy być może będą ci sami, to będzie to już całkiem nowa historia.
9 sierpnia 2014 r.

Zobacz komentarze