Dzień Niepodległości

Przesuń w dół

Pokaz siły

Kijów świętował Dzień Niepodległości choć nie cały kraj chciał takich obchodów i takiej wojskowej parady. I trudno się dziwić skoro kilkaset kilometrów dalej trwają walki i codziennie spływają nowe informacje o zabitych i rannych. Jak tu się cieszyć i świętować skoro państwo jest pogrążone w konflikcie wojennym i nie wiadomo jak potoczą się dalsze losy nie tyle Donbasu, co całej Ukrainy. Nowe mundury i sprzęt mocno kontrastowały ze obrazem żołnierzy walczących na Donbasie. Tu nowe mundury i czysty sprzęt, tam na wschodzie kraju wręcz przeciwnie...

Patrząc na entuzjazm zgromadzonych widać było, że parada była wydarzeniem jakiego potrzebowali teraz mieszkańcy Kijowa. To było kilkadziesiąt minut, w czasie których można było nacieszyć się państwem i swoją armią. Przemarsz setek żołnierzy był takim małym wirtualnym zwycięstwem nad swoimi obawami i strachem o przyszłość. To było zagłuszenie choć na chwilę myśli o możliwych negatywnych następstwach wojny na Donbasie. Państwo pokazywało, że istnieje i będzie dalej wypełniało swoje zadania.
Kilka dni temu ktoś mi powiedział, że jeszcze z rok temu temu wiele osób wstydziło się chodzić w tzw. wyszywankach bądź manifestować ukraińskość, a wszystko zmieniło się w wyniku wydarzeń, które zostały zapoczątkowane przez Majdan. Dziś na na centralnych placach i ulicach Kijowa mnóstwo osób demonstrowało swój patriotyzm. Powodem do wstydu by raczej brak jakiegoś "ukraińskiego" elementu ubrania niż jego jawne demonstrowanie.

Ukraińcy mozolnie tworzą zręby świadomego narodu, ale prawdziwa walka toczy się teraz nie w Kijowie i nie w głowach zwykłych obywateli, a we wschodnich obwodach kraju. Tam teraz nie pomoże nowa wyszywanka czy też pomalowany w barwy Ukrainy kawałek płotu. Czas na to może przyjdzie po zwycięstwie w wojnie. A do niego droga jeszcze daleka.
24 sierpnia 2014 r.

Zobacz komentarze