Kilka mgnień wiosny

Przesuń w dół

Wojenne opowiadania

Siedzę wczoraj w jednej z kijowskich knajp. Miejsce jest nieduże i w sumie znane niewielu osobom. Pojawiają się mężczyźni w moro. To żołnierze , którzy przyjechali z Donbasu.
W pewnym momencie jeden z nich prosi o ciszę i zaczyna swą opowieść o wojnie. O tym jak walczyli, jak do nich strzelano, jak ginęli jego towarzysze. Opowiada o tym jak naprawdę wygląda konflikt. Ubarwia opowieść przekleństwami, które dobitnie pokazują emocje, które w nim się zgromadziły. Cała knajpa słucha w skupieniu. Zebrani wyglądają przy tym żołnierzu jak zadekowani na tyłach frontu dezerterzy. Czyste i modne ciuchy, nowe iphony, myśli bardziej skupione na życiu w stolicy, niż na szarej rzeczywistości w okopach pod Donieckiem.

Na wschód Ukrainy wyruszają dziś nowi członkowie batalionu „Azow”, który to oddział, choć znajduje w strukturze ukraińskiego MSW, jest jednym z kilku ochotniczych zgrupowań walczących obecnie na wschodzie Ukrainy. Najpierw przysięga, potem uściski i pożegnanie. Dużo łez i uścisków dłoni. Wracajcie cali i zdrowi zdają się mówić wszyscy zebrani. Spod kominiarek spoglądają często oczy jeszcze młodych chłopaków. Chyba sami nie do końca wiedzą czego się mają spodziewać u celu ich podróży. Radykalizm, który był im bliski w ich normalnym codziennym życiu, na wojnie będzie musiał znaleźć inną postać.

150 metrów dalej miejscowi handlarze jak zwykle namawiają spacerowiczów do kupna pamiątek z Kijowa. Obok koszulek z tryzubami i charakterystycznych wyszywanek na wielu straganach leżą pamiątki nawiązujące do czasów ZSRR. Tu Stalin, tam Lenin, gdzieniegdzie mignie Gagarin.
17 sierpnia 2014 r.

Zobacz komentarze