Podziały

Przesuń w dół

Donbas w czasie złej pogody jeszcze bardziej sprawia wrażenie regionu z którego należy jak najszybciej uciekać. Szare są domy, drogi, krajobraz. W tą szarość wpadają ludzkie twarze. Łatwo wpaść w przygnębienie.

Jesteśmy w Kramatorsku. Po ulicach miasta przemieszczają się pojazdy wojskowe. Widać zarówno lekki jak i ciężki sprzęt. W mieście znajduje się ukraiński sztab, czuć mocno niedaleki przecież front. Mimo to życie wydaje się normalne. Sklepy otwarte, restauracje też, ludzie stoją jak zwykle na przystankach tramwajowych czekając na rozklekotany pojazd. Pomnik Lenina częściowo pomalowany w barwy Ukrainy jest bardziej humorystycznym faktem niż sygnałem historycznych wydarzeń.

Nie chcemy wojny!

Pod punktem mobilizacyjnym ukraińskiej armii tworzy się na kilka godzin oddzielny mały front walki pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami mobilizacji do ukraińskiej armii. Obie grupy przekrzykują się swoimi hasłami, które często są identyczne. Jedna strona krzyczy – My przeciwko wojnie! Druga z uśmiechem odkrzykuje – My też przeciwko wojnie! Nikt nie chce śmierci i walki, ale zupełnie odmienne jest rozumienie sensu powoływania do wojska nowych osób i ogólnie celowości działań wojennych. Trochę ironii, trochę agresji, ale ogólnie jest spokojnie. Porządku pilnują wzmocnione siły porządkowe. Protest uliczny na Ukrainie jest stałym elementem krajobrazu politycznego. Dwie niewielkie grupy wyrażające swoje poglądy są tak standardowym zjawiskiem, że za chwilę mało kto o nich pamięta. Nieduże wiece w Kramatorsku są jednak ważne z innego powodu. Patrząc na na ludzi zebranych widzi się nie manifestantów, ale w gruncie rzeczy głęboki podział społeczeństwa. Naprzeciw siebie stoją dwie grupy, które zupełnie inaczej widzą przyszłość regionu i całego państwa.

Rok temu Kramatorsk jako jedno z pierwszych miast zostało zajęte przez siły separatystyczne i stosunkowo długo znajdował się pod ich kontrolą. Patrząc z daleka wydawało się, że przetoczenie się frontu przez ten fragment Donbasu może doprowadzić do większych zmian w podejściu miejscowej ludności do podmiotowości Ukrainy. Choć w porównaniu do późniejszych walk miasto specjalnie nie ucierpiało, to mogło by się zdawać, że brak jakiejś rzeczywistej zmiany na plus wraz z pojawieniem się sił separatystycznych wzmocni pozycję Kijowa. Życie wróciło na stare tory, ale większe zmiany jednak nie nastąpiły. Zakorzenione w głowach myślenie i system wartości pozostał praktycznie bez zmian. Ten kto był za Ukrainą, takie stanowisko zachował. Ci którzy widzieli w siłach separatystycznych swoich wybawców i obrońców dalej spoglądają z sentymentem na tamten okres, żeby nie powiedzieć, że wyczekują z wytęsknieniem powrotu chłopców z trójkolorowymi szewronami.
Podziały to słowo, które od roku jest często używane do opisu relacji międzyludzkich na Ukrainie. Linię podziału wyznacza stosunek do aneksji Krymu czy też działań zbrojnych na Donbasie. Popsuły się stosunki w wielu rodzinach, zerwane zostały przyjaźnie. Bezpośrednia obserwacja wschodu Ukrainy unaocznia podziały w większej skali. Uświadamia także, że różnice nie maleją, a w wyniku wojny na dodatek cały czas się zaostrzają. Niewidoczny front walki, może najważniejszy w czasie tego konfliktu, tak naprawdę znajduje się w ludzkich głowach.

Tydzień po tym wydarzeniu Kramatorsk zostanie ostrzelany z wyrzutni rakiet. Będą ranni i zabici. Pewnie znowu wszyscy będą mówili, że są przeciwko wojnie...

Styczeń 2015 r.


Zobacz komentarze