Zabawy wojenne

Przesuń w dół

Eksponaty

Tekst na tabliczce umieszczonej przed zieloną bryłą pojazdu głosi, że czołg T-64bw należał wcześniej do sił rosyjskich. Teraz jest już tylko niegroźną maszyną, którą specjalnie przywieziono z frontu do Kijowa. Ten czołg, jak i kilka innych wojennych "eksponatów", jest teraz wg strony ukraińskiej świadectwem i namacalnym dowodem agresywnych działań strony rosyjskiej. Teksty w kilku językach dokładnie opisują gdzie dany sprzęt został zdobyty i jakie jego elementy wskazują na rosyjski ślad. Cała kolekcja ma przekonywać przechodniów o rzeczywistej roli Rosji w konflikcie na wschodzie Ukrainy i jednocześnie jasno wskazywać kto jest ofiarą, a kto agresorem.

Dla dzieciaków pochodzenie wojennego sprzętu nie ma żadnego znaczenia. W najlepsze bawią się w wojnę i wymyślają dla siebie coraz to nowe postaci i role oraz sytuacje z pola walki. Rodzice fotografują pociechy i pilnują aby w tej niby wojnie ich własne dziecko przypadkiem nie nabiło sobie guza. W słoneczny i spokojny dzień kontrastuje to bardzo z historiami, które przez ostatnie miesiące napływały ze wschodu Ukrainy. Dziecięce harce w Kijowie nijak się mają do opowiadań o życiu w piwnicach i schronach oraz o wszechobecnym poczuciu strachu przed wojną. Na Donbasie czołgi są już stałym elementem życia i powszechnym widokiem wszystkich mieszkańców regionu, niezależnie od ich poglądów i stopnia zaangażowania w konflikt. Tam daleko, na krańcach Ukrainy ich rówieśnicy inaczej widzą i rozumieją wojnę. Jest ona bliska, namacalna, nie towarzyszą jej uśmiechy, a niektóre role odgrywa się w niej tylko raz...
26 kwietnia 2015 r.

Zobacz komentarze