Wojna w zwarciu

Przesuń w dół

"Jest wieczór. Jest naprawdę ciemno. I niebezpiecznie, jak zapewniają towarzysze. Samochodem mkniemy wzdłuż umownej linii rozgraniczenia w Donbasie. Raz jesteśmy bliżej, raz dalej. Wszystko zależy od usytuowania drogi, a może i od jakichś planów wojennych. Nie wiemy, czy w lasach, które mijamy nie kryją się jakieś grupy dywersyjne, które przeniknęły w głąb ukraińskich terytoriów. Mijamy pogrążone w ciemności, opuszczone i niepotrzebne w tym momencie drobne umocnienia i blokposty. Na jednym z nich ktoś z nerwów oddaje strzał w powietrze. Moi towarzysze otwierają szyby i dosadnymi słowami udzielają reprymendy. Jeszcze dojdzie do tego, że samochód rozstrzelają swoi – Ukraińcy, a nie separatyści. Emocje, przekleństwa, a potem chyba jakieś nieśmiałe przeprosiny. Pędzimy dalej po nierównych drogach. Opiera się o mnie jeden z oficerów. Karabin skierował w ciemność. W razie czego będzie od razu mógł otworzyć ogień."

Fragment tekstu o pobycie na Donbasie, który ukazał się w najnowszym numerze magazynu E-terroryzm. http://e-terroryzm.pl/ - Maj, nr 5/2015 (41)


Zobacz komentarze