Uratuj i zachowaj

Przesuń w dół

Obwód ługański

Na drewnianym krzyżu stojącym obok polnej drogi ktoś wyrył ważne słowa kierowane do Boga: uratuj i zachowaj. Uratuj Boże ten kraj targany wojną i wszystkimi wynikającymi z tego negatywnymi konsekwencjami. Tak pewnie myśli wiele osób i liczy, że wsparcie z niebios może przynieść wszystkim zbawienie od okropności tego konfliktu.

Ale realia są takie, a nie inne. Front jest ustabilizowany, napięcie nie spada, natomiast spadają pociski i nikt nie czuje się do końca bezpiecznie. Nie każdy mógł bądź chciał uciec. Nawet zagrożenie życia potrafiło nie być na tyle wystarczającym argumentem, aby opuścić swoje domy i szukać schronienia gdzie indziej. Część mieszkańców została i żyje w świecie, którego nie oczekiwali i tym bardziej nie chcieli.

W ich świat wdarła się przemoc. Na drogach pojawiły się posterunki i kolumny wojska. Ci ostatni wkopali się w ługańską ziemię i utworzyli systemy linii obronnych, z których cały czas bacznie się przyglądają nie tak odległym przecież pozycjom separatystów. Gdzieś tam dalej pewnie w podobnych okopach i schronach siedzą ich przeciwnicy, którzy może rzeczywiście wierzą w powodzenie projektu pod nazwą Ługańska Republika Ludowa bądź też poszli walczyć z bardziej przyziemnych powodów. Zresztą mniej istotne jest dlaczego ktoś poszedł walczyć po tamtej stronie. Ten ktoś jest wrogiem i nie jest istotne czy to miejscowy, najemnik czy żołnierz rosyjski. To wróg próbujący zawłaszczyć ich ziemię, którego należy pokonać.

Dla ukraińskich żołnierzy ziemianki i okopy stały się ich tymczasowym domem. Tkwią w nich bo taki jest rozkaz, więc starają się choć częściowo zaprowadzić w nich trochę normalności. Gdzieś pomiędzy drzewami wystaje antena satelitarna, w ziemiance gra wstawiony tam telewizor. Co prawda rosyjski kanał, ale że nic innego tu się nie odbiera, to i ten się nada w chwilach wolnych od służby. Oni i tak są znieczuleni na rosyjski punkt widzenia, więc wszelkie propagandowe materiały traktują z przymrużeniem oka bądź siarczystym przekleństwem w stronę lektora.

Ziemia ługańska czeka na swoje zbawienie. Na definitywne zakończenie wojny i powrót do jakiejś formy stabilności. Jakiej? Może być ona pod flagą ukraińską, dla innych pod jakąś separatystyczną czy też nawet rosyjską. Najważniejsze aby nikt już nie strzelał, aby wróciło poczucie bezpieczeństwa. Aby pola ługańszczyzny nie były już znaczone lejami po pociskach artyleryjskich, aby wszystko było tak jak kiedyś.

Sierpień 2015 r.


Zobacz komentarze